Szakale dywersji czyli nieparszywa dwunastka
Michał Gancarski, 14 października 2007, 23:13
kategorie: obcisłe getry i peleryna
komentarze: brak (skomentuj wpis, RSS z komentarzami)
Kilka dni temu, załatwiając swoje sprawy w Galerii Krakowskiej, wstąpiłem ukradkiem do tamtejszego Empiku. Zazwyczaj robię to zupełnie bez powodu, przeszukując półki w nadziei, że coś wpadnie mi w oko i skłoni do wydania pieniędzy. Oczywiście coś w oko wpada mi zawsze i jedynie podsunięta przez demona realizmu myśl o niezapłaconych ratach, składkach i rachunkach powstrzymuje mnie przed napawaniem się stertą nowych wytworów popkultury.
Tym razem cel miałem określony jasno: wchodzę do środka, zgarniam z regału najnowszego „Wilqa”, płacę, wychodzę, wracam do domu, czytam. Plan wykonałem w stu procentach ale jego realizacja była o tyle spóźniona, że „Zaplute zamazane” ukazało się jeszcze we wrześniu.