Nie gram ostatnio. Jeżeli już, to raczej w coś co pozwala mi przez 5 minut oderwać się od pracy. Ale na pewno nie przegapię premiery trzeciej części Fallout’a. Na tą grę czeka wielu fanów serii. Przypuszczam też, że nikt nie będzie miał za złe Bethesda Softworks, która kupiła prawa od Black Isle, jeżeli granie nie będzie fajerwerkiem technicznym, bo nie o to w niej chodzi.
Większość ludzi nazywa etniczne membrafony z różnych stron świata poprostu „bębenkami”. I nic w tym złego. Przecież najważniejszy jest dźwięk, rytm i muzyka, które cieszą nasze uszy. Może jest też tak, że wolimy nie wiedzieć, czego słuchamy, bo taka dekonstrukcja zmienia naszą percepcję. Wolimy słuchać ściany niesamowitych tonów, nie mając nawet pojęcia co je produkuje.
Niejeden djembefola, gdyby miał zły dzień, mógłby powiedzieć, że to tak, jakby nie odróżniać mandoliny od kontrabasu. Pewnie by jednak nie powiedział, djambefola to zazwyczaj bardzo pogodni ludzie. Dlaczego?
Ponieważ opanowali niesamowitą sztukę „znikania” własnych rąk. I choćbyście mieli nie wiem jakie G-forsy, to i tak frame rate nie pozwoli wam tych rąk zobaczyć. Wasze oczy są na to za słabe. Ale wystarczy posłuchać i popatrzeć jaką radość im ta sztuka sprawia, żeby listopadowa depresja poszła w odstawkę.
Na początek jednak nie djembefola, tylko conguero – Giovanni Hidalgo:
Ostatnio na Omlecie nie pojawiały się żadne nowe wpisy, to dlatego że całkowicie pochłonęła mnie opieka nad moją córeczką Milą, a w przerwach został mi tylko czas na pracę. Stało się też chyba jasne, że Omlet potrzebuje zmian, i zmiany będą ... już wkrótce!