<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress/2.3.3" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu: Gniotodzieło</title>
	<link>http://omlet.cc/artykuly/michal-gancarski/oczy-mi-wypadli/gniotodzielo/</link>
	<description>Smaczna potrawa z jajem czyli wszystko to co tworzymy i co myślimy o Internecie, architekturze, sztuce i kulturze. Przedstawiają: Michał Burek, Michał Gancarski, Mateusz Kubik i Agu Markiewicz.</description>
	<pubDate>Tue, 07 Sep 2010 00:06:17 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.3.3</generator>
		<item>
		<title>Przez: Michał Gancarski</title>
		<link>http://omlet.cc/artykuly/michal-gancarski/oczy-mi-wypadli/gniotodzielo/#comment-76</link>
		<dc:creator>Michał Gancarski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Dec 2007 21:16:24 +0000</pubDate>
		<guid>http://omlet.cc/artykuly/michal-gancarski/oczy-mi-wypadli/gniotodzielo/#comment-76</guid>
		<description>Drogi Wandalu, nie mam pojęcia o czym piszesz.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Drogi Wandalu, nie mam pojęcia o czym piszesz.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Wandal</title>
		<link>http://omlet.cc/artykuly/michal-gancarski/oczy-mi-wypadli/gniotodzielo/#comment-75</link>
		<dc:creator>Wandal</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Dec 2007 20:33:28 +0000</pubDate>
		<guid>http://omlet.cc/artykuly/michal-gancarski/oczy-mi-wypadli/gniotodzielo/#comment-75</guid>
		<description>To, pod które marszczy Piotr.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To, pod które marszczy Piotr.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Michał Gancarski</title>
		<link>http://omlet.cc/artykuly/michal-gancarski/oczy-mi-wypadli/gniotodzielo/#comment-74</link>
		<dc:creator>Michał Gancarski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Dec 2007 16:38:34 +0000</pubDate>
		<guid>http://omlet.cc/artykuly/michal-gancarski/oczy-mi-wypadli/gniotodzielo/#comment-74</guid>
		<description>No właśnie nie mam pojęcia, które "wiesz które".</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No właśnie nie mam pojęcia, które &#8220;wiesz które&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Wandal</title>
		<link>http://omlet.cc/artykuly/michal-gancarski/oczy-mi-wypadli/gniotodzielo/#comment-73</link>
		<dc:creator>Wandal</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Dec 2007 11:52:27 +0000</pubDate>
		<guid>http://omlet.cc/artykuly/michal-gancarski/oczy-mi-wypadli/gniotodzielo/#comment-73</guid>
		<description>Czy to zdjęcie Froda na górze to jest "wiesz które" zdjęcie?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Czy to zdjęcie Froda na górze to jest &#8220;wiesz które&#8221; zdjęcie?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Michał Gancarski</title>
		<link>http://omlet.cc/artykuly/michal-gancarski/oczy-mi-wypadli/gniotodzielo/#comment-72</link>
		<dc:creator>Michał Gancarski</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 Dec 2007 06:48:31 +0000</pubDate>
		<guid>http://omlet.cc/artykuly/michal-gancarski/oczy-mi-wypadli/gniotodzielo/#comment-72</guid>
		<description>@maz

Za bardzo skupiłem się na fabułach s-f i fantasy ale to nie ma większego znaczenia. One wcale nie są takie jak piszesz ("totalna abstrakcja, totalny brak kryteriów"). Przeciwnie, autorzy w tych gatunkach o świat muszą dbać jeszcze bardziej niż ci, którzy poruszają się po świecie rzeczywistym. Nowa fizyka, mechanika magii, nowe urządzenia. Zresztą na poziomie fabularnym to po prostu nowoczesna mitologia. Najlepsza s-f i f to taka, która opiera się próbie czasu. Gdy wiadomo już, że świat wyglądać będzie inaczej niż w wizji jakiegoś autora, pozostaje sama esencja czyli to czego z książki możesz dowiedzieć się o ludziach. Jeśli rzecz jest nadal interesująca - świetnie, jeśli nie - widać książka opierała się o gadżety i nie jest dobrą literaturą. Komu się udało? Dickowi oczywiście, którego można czytać dziś i będzie można za sto lat i np. Bradburemu, którego "Kroniki Marsjańskie" przeczytałem kilkadziesiąt lat po tym jak powstały (1950). Jest on też odpowiedzialny za "451 stopni Fahrenheita", rzecz tak bardzo uniwersalną jak tylko można.

Do czego zmierzam? Póki co chciałem wskazać, że s-f i f nie należy traktować osobno, bo wciągające dzieła z tych gatunków są związane z naszym światem silniej niż się wydaje. "Świat Dysku" obśmiewa nasz świat. "Władca Pierścieni" to powieść przygodowa. "Deus Ex" to gra, której fabuła w ogóle nie wymagałaby elementów s-f, bo w swoim trzonie jest ona przede wszystkim thrillerem political fiction z elementami teorii spiskowej. Równie więc dobrze można byłoby jej akcję osadzić w XIX wieku.

Kolejna rzecz to "z gówna nie da się ulepić diamentu". Ja nie piszę, że się da, piszę tylko, że samą fabułę trudno nazwać gównianą. Pozostałe elementy to nie jest zwykłe opakowanie, to jest trzon opowieści, historii, której jesteś świadkiem. To jak z adaptacjami teatralnymi, na podstawie tej samej sztuki można stworzyć dwa zupełnie inne spektakle, z czego jeden będzie gniotem niemożebnym, a drugi rzeczą, na którą pójdziesz drugi raz. Wszystko zależy od tego jak dana historia jest opowiedziana. Ta zasada przekłada się nawet na dowcipy. Odpowiednio się zachowując, komik może albo ten sam dowcip kompletnie spalić albo też doprowadzić publiczność do spazmów.

Zrób sobie test. Dokonaj fabularnego robioru książek, które Ci się podobają i spróbuj na ich fabule oprzeć jakiś szajs komplenty. Wymyśl go po prostu. Nie dość, że Ci się to uda, to jeszcze prawdopodobnie stwierdzisz, że gdzieś już to widziałeś.


@Michał Burek

Skoro już piszemy o "cosiu", to jest to w obecnym wykonaniu po prostu survival horror. Czy dałoby się jednak napisać/nakręcić coś zupełnie innego? Oczywiście, choćby łzawą hisotryjkę o marine, który wraca do rodziny ale na drodze stoją mu piekielne bestie. Albo kiczowaty dramat, w którym cały ten marsjańki burdel okazuje się być tylko halucynacją człowieka wracającego do wiary. Coś jeszcze? Zmieniamy akcenty i oto okazuje się, że "Doom 3" to po prostu kolejna historia o tym czy nauka ma granice i czy wszystko należy badać (pytanie funkcjonujące od momentu gdy nauka i paranauka w ogóle zaczęły istnieć). Marsjańscy naukowcy zostali ukarani bo próbowali dotknąć czegoś, co dla ludzi nie jest przeznaczone. Wieża Babel w XXI wieku.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@maz</p>
<p>Za bardzo skupiłem się na fabułach s-f i fantasy ale to nie ma większego znaczenia. One wcale nie są takie jak piszesz (&#8221;totalna abstrakcja, totalny brak kryteriów&#8221;). Przeciwnie, autorzy w tych gatunkach o świat muszą dbać jeszcze bardziej niż ci, którzy poruszają się po świecie rzeczywistym. Nowa fizyka, mechanika magii, nowe urządzenia. Zresztą na poziomie fabularnym to po prostu nowoczesna mitologia. Najlepsza s-f i f to taka, która opiera się próbie czasu. Gdy wiadomo już, że świat wyglądać będzie inaczej niż w wizji jakiegoś autora, pozostaje sama esencja czyli to czego z książki możesz dowiedzieć się o ludziach. Jeśli rzecz jest nadal interesująca - świetnie, jeśli nie - widać książka opierała się o gadżety i nie jest dobrą literaturą. Komu się udało? Dickowi oczywiście, którego można czytać dziś i będzie można za sto lat i np. Bradburemu, którego &#8220;Kroniki Marsjańskie&#8221; przeczytałem kilkadziesiąt lat po tym jak powstały (1950). Jest on też odpowiedzialny za &#8220;451 stopni Fahrenheita&#8221;, rzecz tak bardzo uniwersalną jak tylko można.</p>
<p>Do czego zmierzam? Póki co chciałem wskazać, że s-f i f nie należy traktować osobno, bo wciągające dzieła z tych gatunków są związane z naszym światem silniej niż się wydaje. &#8220;Świat Dysku&#8221; obśmiewa nasz świat. &#8220;Władca Pierścieni&#8221; to powieść przygodowa. &#8220;Deus Ex&#8221; to gra, której fabuła w ogóle nie wymagałaby elementów s-f, bo w swoim trzonie jest ona przede wszystkim thrillerem political fiction z elementami teorii spiskowej. Równie więc dobrze można byłoby jej akcję osadzić w XIX wieku.</p>
<p>Kolejna rzecz to &#8220;z gówna nie da się ulepić diamentu&#8221;. Ja nie piszę, że się da, piszę tylko, że samą fabułę trudno nazwać gównianą. Pozostałe elementy to nie jest zwykłe opakowanie, to jest trzon opowieści, historii, której jesteś świadkiem. To jak z adaptacjami teatralnymi, na podstawie tej samej sztuki można stworzyć dwa zupełnie inne spektakle, z czego jeden będzie gniotem niemożebnym, a drugi rzeczą, na którą pójdziesz drugi raz. Wszystko zależy od tego jak dana historia jest opowiedziana. Ta zasada przekłada się nawet na dowcipy. Odpowiednio się zachowując, komik może albo ten sam dowcip kompletnie spalić albo też doprowadzić publiczność do spazmów.</p>
<p>Zrób sobie test. Dokonaj fabularnego robioru książek, które Ci się podobają i spróbuj na ich fabule oprzeć jakiś szajs komplenty. Wymyśl go po prostu. Nie dość, że Ci się to uda, to jeszcze prawdopodobnie stwierdzisz, że gdzieś już to widziałeś.</p>
<p>@Michał Burek</p>
<p>Skoro już piszemy o &#8220;cosiu&#8221;, to jest to w obecnym wykonaniu po prostu survival horror. Czy dałoby się jednak napisać/nakręcić coś zupełnie innego? Oczywiście, choćby łzawą hisotryjkę o marine, który wraca do rodziny ale na drodze stoją mu piekielne bestie. Albo kiczowaty dramat, w którym cały ten marsjańki burdel okazuje się być tylko halucynacją człowieka wracającego do wiary. Coś jeszcze? Zmieniamy akcenty i oto okazuje się, że &#8220;Doom 3&#8243; to po prostu kolejna historia o tym czy nauka ma granice i czy wszystko należy badać (pytanie funkcjonujące od momentu gdy nauka i paranauka w ogóle zaczęły istnieć). Marsjańscy naukowcy zostali ukarani bo próbowali dotknąć czegoś, co dla ludzi nie jest przeznaczone. Wieża Babel w XXI wieku.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Michał Burek</title>
		<link>http://omlet.cc/artykuly/michal-gancarski/oczy-mi-wypadli/gniotodzielo/#comment-71</link>
		<dc:creator>Michał Burek</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Dec 2007 21:35:02 +0000</pubDate>
		<guid>http://omlet.cc/artykuly/michal-gancarski/oczy-mi-wypadli/gniotodzielo/#comment-71</guid>
		<description>Wszystko da się uprościć. Jakbyś się uparł.
Z drugiej strony niektóre rzeczy są proste. Odkąd zauważyłem, że seriale są przerywnikami dla reklam coraz rzadziej się nimi interesuję. Po prostu mnie nie wciąga gra ze scenarzystami w "a co nam wyskoczy zza rogu" jeżeli nie ma w tym żadnego celu. Jeżeli czuję, że ktoś pisząc męczył się dla kasy - jak może mnie to cieszyć?
Wydaje mi się, że trochę namieszałeś w swoim zestawieniu, zlepiając całość tylko jednym - oglądalnością czy poczytnością. 
"Coś" jest durne do granic możliwości, ale na pewno można się nieźle przestraszyć buszując po bazie na Marsie. Komuś naprawdę sprawiło frajdę ożywienie tej całej hałastry. 
Gniot - raczej nie. Arcydzieło - też nie. Pół na pół? Też nie. To, że coś nie jest arcydziełem ani gniotem, nie znaczy że jest zlepkiem tych dwóch. Może sobie spokojnie być zupełnie czymś innym - jeżeli takiej konwencji nam obecnie potrzebujemy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wszystko da się uprościć. Jakbyś się uparł.<br />
Z drugiej strony niektóre rzeczy są proste. Odkąd zauważyłem, że seriale są przerywnikami dla reklam coraz rzadziej się nimi interesuję. Po prostu mnie nie wciąga gra ze scenarzystami w &#8220;a co nam wyskoczy zza rogu&#8221; jeżeli nie ma w tym żadnego celu. Jeżeli czuję, że ktoś pisząc męczył się dla kasy - jak może mnie to cieszyć?<br />
Wydaje mi się, że trochę namieszałeś w swoim zestawieniu, zlepiając całość tylko jednym - oglądalnością czy poczytnością.<br />
&#8220;Coś&#8221; jest durne do granic możliwości, ale na pewno można się nieźle przestraszyć buszując po bazie na Marsie. Komuś naprawdę sprawiło frajdę ożywienie tej całej hałastry.<br />
Gniot - raczej nie. Arcydzieło - też nie. Pół na pół? Też nie. To, że coś nie jest arcydziełem ani gniotem, nie znaczy że jest zlepkiem tych dwóch. Może sobie spokojnie być zupełnie czymś innym - jeżeli takiej konwencji nam obecnie potrzebujemy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: maz</title>
		<link>http://omlet.cc/artykuly/michal-gancarski/oczy-mi-wypadli/gniotodzielo/#comment-70</link>
		<dc:creator>maz</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Dec 2007 12:40:19 +0000</pubDate>
		<guid>http://omlet.cc/artykuly/michal-gancarski/oczy-mi-wypadli/gniotodzielo/#comment-70</guid>
		<description>Ale wszystko zależy od tego jaki rodzaj filmów przewałkujemy... jeśli ściśniemy temat do obrazów z gatunku science fiction (alias totalna abstrakcja, totalny brak kryteriów), to masz rację - fabuła jest "jedynie" podstawowym tworzywem. Wystarczy dodać potwory w fajnie skrojonych strojach, statki kosmiczne i planety. W innych przypadkach fabuła jest "aż" podstawowym.

Mówi się, że z gówna nie da się ulepić diamentu. Ty jakby temu przeczysz - byle jaka (byle była jakaś) fabuła + bardzo dobre opakowanie = dzieło.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ale wszystko zależy od tego jaki rodzaj filmów przewałkujemy&#8230; jeśli ściśniemy temat do obrazów z gatunku science fiction (alias totalna abstrakcja, totalny brak kryteriów), to masz rację - fabuła jest &#8220;jedynie&#8221; podstawowym tworzywem. Wystarczy dodać potwory w fajnie skrojonych strojach, statki kosmiczne i planety. W innych przypadkach fabuła jest &#8220;aż&#8221; podstawowym.</p>
<p>Mówi się, że z gówna nie da się ulepić diamentu. Ty jakby temu przeczysz - byle jaka (byle była jakaś) fabuła + bardzo dobre opakowanie = dzieło.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
