Omlet Creative Crew

Szczury, roboty i ZBrushe

Michał Burek, 03 stycznia 2008, 23:58
kategorie: 3d | miodek
komentarze: 3 (skomentuj wpis, RSS z komentarzami)

ratatuj się kto może

Rok się skończył, pełno więc wszędzie podsumowań. Chciałbym wam polecić do przejrzenia jedno z nich – 2007 CG Retrospective – na mojej ulubionej stronie CGSociety. Na liście znajduje się 20 wydarzeń z kręgu grafiki komputerowej, które zgłaszali i na które głosowali ludzie na forum. Nie jest to jakaś marketingowo – ekspercka pogadanka.

Do gier znajdujących się w zestawieniu raczej nie będę miał szans się dobrać. Trochę z powodu braku czasu, bardziej z powodu braku sprzętu. Tam gdzie dałbym radę je odpalić, raczej nie było by to mile widziane (pozdrowienia dla firmy:)). Zawsze należałem raczej do tych graczy, którzy grali głównie po to by zobaczyć jak jest wymyślona kolejna lokalizacja czy postać. Tu na pewno jest na co popatrzeć. Polecam szczególnie Pomarańczowe Pudełko.

Pełno tu też filmów, których fabuła nie musi zachwycać, ale ktoś zainteresowany CG nie będzie się na nich nudził. Na szczycie chyba najsympatyczniejsze dzieło – Ratatouille. Co ciekawe, oprócz samej produkcji w zestawieniu doceniono również premierę nowej wersji silnika do renderingu wykorzystanego w produkcji. Podobnie jest z Beowulfem, który doskonale promuje Houdini Apprentice HD. Bardzo wysoko uplasowały się wypieszczone robociki, których niestety jeszcze nie widziałem.

Na trzecim miejscu – Pixologic i nowy ZBrush, już 3.1. Program pozwalający na rzeźbienie modeli 3d w niesamowitej rozdzielczości biliona wielokątów doczekał się godnej kontynuacji. Jakbym miał 9 żyć, jedno z nich dostałby ZBrush. Znaczenia tego typu rozwiązań dla rynku dowodzi obecność na liście przejęcia przez giganta Autodesk konkurencyjnego Mudboxa.

Nie mam nic przeciwko, żeby następny rok był równie udany.

  1. komentarze:

  2. komentarz od Michał Gancarski

    napisany 04 stycznia 2008, 00:45

    Robociki są wypieszczone i nawet jakoś tam oddają ducha oryginału. Możesz obejrzeć. Ten rok chyba w ogóle był dobry dla kina.

  3. komentarz od Michał Burek

    napisany 04 stycznia 2008, 21:46

    Był dobry też dla ludzi, którzy robią kino na komputerach. Dzięki nim legendy i baśnie nabierają kształtów. I to jest niesamowite. Złamana została pewna bariera i teraz nie tylko laik ma problem z odróżnieniem rzeczywistego i wygenerowanego obrazu. To zasługa między innymi tej niesamowitej ilości wielokątów, coraz szybszych komputerów i wydajniejszych algorytmów.
    Rozrywka coraz bardziej przypomina realny świat. Jego upiększoną albo wynaturzoną wersję. To na pewno będzie miało ogromne konsekwencje dla dla całej cywilizacji. Pokolenie, które dorasta, to pokolenie graczy. Ta gałąź rozrywki będzie zyskiwała coraz większą część rynku, a zatem coraz większe pieniądze na kolejne produkcje. Może stać się nie tylko atrakcyjnym urozmaiceniem życia, ale też jego substytutem. Potencjalne możliwości wykorzystania wiarygodnej przestrzeni wirtualnej są ogromne.
    Mnie pozostaje tylko tęsknota za tetrisem 3d. Jak silnie na młodego człowieka mogą oddziaływać realne wspomnienia dni spędzonych w wirtualnym świecie?

  4. komentarz od Michał Gancarski

    napisany 05 stycznia 2008, 10:34

    Już dziś mocno się odznaczają. Póki co jest to jeszcze poziom dobrej książki (jeśli gra ma odpowiednią fabułę) ale nie ma co ukrywać, że ludzie coraz więcej czasu spędzają w, nazwijmy to, infosferze. Tak naprawdę zapowiedzią tego co będzie się działo są MMORPGi i Second Life z wirtualnymi siedzibami istniejących firm i rozważaniami na temat tego kiedy dochody w tamtym świecie zaczną podlegać opodatkowaniu. To nie jest fantastyka, to kwestia czasu.

    Rynek gier zresztą zmienia się w bardzo ciekawym kierunku. Wraz z nadejściem Nintendo Wii gry weszły do domów ludzi, którzy do tej pory nie grali. Tzw. „casual gamers”, w odróżnieniu od „h/c gamers” potrzebują prostej, szybkiej rozrywki, która spełnia tę samą rolę co lektura do poduszki czy show w telewizji. Nie chcą spędzać nad grą kilku godzin dziennie. Stąd zapewne coraz więcej gier będzie wydawanych tak jak seriale czyli w formie krótszych odcinków. Zapowiedzią tego są już „Half-Life 2″ i nowy „Sam & Max”.

    Kolejną rzeczą jest ulepszenie rzeczywistości istniejącej w TV. Co nam daje połączenie „Beowulfa” i transmisji z walki bokserskiej? Walkę boskerską w wersji extra. Wyobraź sobie taką relację z efektami nakładanymi w czasie rzeczywistym, np. jakimiś graficznymi i dźwiękowymi uwypukleniami ciosów, by wyglądały jak w komputerowej grze. A może koszykówka? Piłka, która płonie i ciągnie za sobą smugę dymu w trakcie jakiegoś wspaniałego „wsadu”. Zresztą na małą skalę (i ze względów czysto praktycznych) coś takiego jest już stosowane w transmisjach z NHL. Krążek, często niewidoczny na ekranie ze względu na swój rozmiar i prędkość, zostawia wirtualną, kolorową smugę, która umożliwia jego śledzenie.

    No ale to już wszystko było. Dukaj, Gibson, Stross, ja to wszystko już znam! :-)

dodaj komentarz: