Omlet Creative Crew

Konkurs na Dom Jana Pawła II

Michał Burek, 22 października 2007, 23:05
kategorie: architektura
komentarze: 2 (skomentuj wpis, RSS z komentarzami)

Rozstrzygnięto konkurs na Dom Jana Pawła II, nie przyznano pierwszego miejsca, równorzędne nagrody otrzymały trzy prace, a cztery wyróżniono. Ja jednak nie chcę się koncentrować na projektach laureatów, a na dwóch pracach z którymi zetknąłem się osobiście.

Pierwszą z nich jest projekt autorstwa Leszka Byliny, który opracowywałem wraz Up Studio. Moją główną odpowiedzialnością było dopracowanie bryły budynku na podstawie otrzymanych elewacji, rzutów i wytycznych, oraz sporządzenie wizualizacji obiektu i założenia. Główny budynek miał pomieścić bogaty program funkcjonalny: muzeum, instytut JPII, bibliotekę, centrum konferencyjne wraz z salą na 1000 osób. Pan Leszek Bylina centralną częścią obiektu a jednocześnie głównym foyer uczynił 54 metrową kopułę, która miała nawiązywać do bazyliki św. Piotra w Rzymie, a zarazem do pontyfikatu Jana Pawła II. Funkcje rozlokowano w trzech skrzydłach, które w idei formą miały oddać charakter anielskich skrzydeł, na przykład takich jak na obrazach Giotta.

Drugą jest projekt profesora Renato Rizziego, wykonany we współpracy z atelier Anny Sochy i Roberta Kuzianika, w którym jestem zatrudniony. Już sama technika wykonania pracy jest niecodzienna. W pracowni wymodelowano z arkuszy grubości kartki papieru ukształtowanie terenu całego Krakowa wraz z charakterystycznymi dla miasta zabudowaniami. Na tej podstawie powstała forma i odlew gipsowy, który następnie fotografowano. Opracowanie składa się tylko i wyłącznie z czarno-białych reprodukcji fotografii makiet. Daje to fantastyczny graficzny efekt, bez zastosowania technologii CAD. Najważniejsze dla mnie jest jednak podejście do tematu, które nakazuje twórcy dokonać szczegółowych badań w zakresie topografii i historii miejsca. Dzięki temu uzyskuje się oparcie w bardzo szerokim kontekście, można świadomie budować miasto wpisując się w narosłą przez wieki tkankę, jednocześnie wzbogacając ją o nowe wartości. Jest to szczególnie ważne, jeżeli chodzi zagospodarowanie tak dużego, w relacji do zabytkowego Starego Miasta, obszaru a zagospodarowanie to ma przenosić tak duży, dla lokalnej społeczności, bagaż znaczeń.

Konkurs – jak to można zrobić

Przy zestawieniu tych dwóch projektów niemal automatycznie nasuwa się pytanie o podejście do projektowania na potrzeby konkursu i podejścia do projektu w ogóle. Rzadko kiedy biura projektowe mogą poświęcić więcej czasu na działalność obarczoną ryzykiem, projekt konkursowy musi się zmieścić pomiędzy zleceniami dającymi utrzymanie. Z drugiej strony prestiż wynikający z udziału i ewentualnego wyróżnienia w konkursie jest kuszący. A tym czasem niepostrzeżenie z kilku miesięcy, które organizatorzy przewidzieli na przygotowanie pracy, zostaje miesiąc, albo nawet tydzień. Na jakie elementy zwrócić uwagę, aby projekt mógł zostać dostrzeżony?

Można skupić się na inspiracji malarstwem, rzeźbą, architekturą pozostającymi w związku z tematem konkursu. Otrzymujemy wtedy gotowy przepis na architekturę. W zależności od od tego, jak dosłownie postanowimy potraktować swoją inspirację, budynki i założenia nabierają kształtu. Wystarczy je teraz tylko wypełnić funkcją…

Można też zacząć od przestudiowania wszelkiego rodzaju zależności, które łączą teren objęty konkursem z najbliższym otoczeniem. Nawet jeżeli nie zdołamy zebrać wszystkich materiałów historycznych, na pewno uda nam się przeanalizować powiązania widokowe, funkcjonalne i komunikacyjne. Będziemy wstanie określić jak analizowana lokalizacja wpisuje się w sylwety miasta, jak koresponduje z jego zabytkowymi, wartymi wyeksponowania zabudowaniami. Dzięki temu będziemy bliżsi określenia, co naprawdę w danym miejscu można zbudować, a konkursowy projekt wpisywać się będzie w odczytany przez nas kontekst.

Obraz kontrolny a rzut budynku.

Wydaje mi się, że za podstawę kompozycyjną dla naszego założenia lub budynku można przyjąć wszystko: telewizyjny obraz kontrolny (jak to miało nieraz miejsce na WAPK) albo obrazy Jacksona Pollock’a, jeżeli tylko nie pozostaje ona w sprzeczności z funkcją i charakterem miejsca, w którym budujemy. Nie jestem przeciwnikiem eksperymentów w stylu lornetki Gehry’ego, ani wpisywania nowoczesnej architektury, nawet blobów, w zabytkową tkankę staromiejską. Decydującą dla mnie kwestią jest tu jakość takiej architektury. Tylko dobra architektura może stworzyć spójną całość z zabytkowym zespołem i wzbogacić nie tylko program funkcjonalny, ale też nasze wrażenia estetyczne. Unikałbym natomiast pewnej dosłowności w traktowaniu inspiracji i tematu. Zbytnie uproszczenie może się skończyć na przykład tak.

Szacunek

Wracając do Renato Rizzi’ego i projektowania pod kątem konkursu architektonicznego: imponuje mi szacunek z jakim architekt podchodzi do miejsca, sztuki projektowania, jury i zwykłych odbiorców architektury. Szacunek do miejsca wyrażający się w dokładnym jego przeanalizowaniu, do sztuki i jury ponieważ koncentruje się na tym, co na danym etapie projektowania jest istotne i wykonalne, a nie na elementach które można rozwiązać w dalszych fazach, nawet jeżeli miałoby się to skończyć niespełnieniem wszystkich warunków konkursu. Tworzy pracę, której już sama forma jest godna uwagi. Wreszcie szacunek do zwykłego człowieka, który ma możliwość odbioru architektury przemyślanej, za którą stoi ciekawa idea.

Ciekawe jest to, co profesor uznał z istotne we współczesnej i historycznej topografii Krakowa. Być może wynika to z doświadczenia włoskich architektów zmuszonych do poruszania się w zabytkowej tkance we własnym kraju, jak i ze spojrzenia z dalszej perspektywy na naszą historię i architekturę. Dla Rizzi’ego jedną z najważniejszych rzeczy w Krakowie okazały się być poaustriackie forty rozlokowane na całym terenie miasta i okalające je. Oprócz zarysu starówki i Wawelu są to jedyne budowle naniesione przez niego na model obejmujący całe miasto. W dodatku teren konkursu, rekultywowane osadniki po Zakładach Sodowych w Solwayu, aż proszą się o architekturę mocno związaną z ziemią. Efektem jest budowla podziemna, ujawniająca swoje wszystkie cechy dopiero z lotu ptaka, co zdecydowanie kontrastuje z pomysłem pana Leszka Byliny, aby w tym samym miejscu postawić 54 metrową kopułę.

Bezkompromisowe podejście Rizzi’ego przynosi efekty. Wypracował on rozpoznawalny styl, którego pozazdrościć może mu niejeden renomowany architekt. Jest on dostrzegany i wyróżniany w wielu konkursach. Nawet jeżeli wyróżnienie jest honorowe, tak jak w przypadku konkursu na Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, to idee zawarte w pracy wnoszą ciekawe spojrzenie na kształt przestrzeni otaczającej Pałac Kultury, są godne uwagi i dyskusji.

Jednym z moich ulubionych projektów Rizzi’ego jest projekt Teatru Elżbietańskiego w Gdańsku, gdzie na makietach widać jak genialnie budynek wpisuje się w kształt miasta.

Kiedy powstanie Dom JPII?

W konkursie na Dom Jana Pawła II nie przyznano pierwszego miejsca, gdyż jury nie było usatysfakcjonowane warstwą symboliczną najlepszych projektów. Docenione zostały projekty o prostych, ciekawych i nowoczesnych formach, mocno powiązane z terenem, i nie starające się dominować w krajobrazie. Szkoda że nie wyłoniono zwycięzcy, bo to znowu opóźni realizację założenia – ze względu na warstwę symboliczną. Czy nie jest wystarczającym hołdem dla osoby JPII dobra, wpisująca się w krajobraz, skromna architektura?

  1. komentarze:

  2. pingback od Wizualizacja – Dom Jana Pawła II « Michał Burek « Omlet Creative Crew

    napisany 22 października 2007, 23:16

    [...] wykonane na zlecenie Leszka Byliny na konkurs, o którym piszę tu. Część poniższych obrazków to drafty renderowane w czasie pracy. Całość powstała w dość [...]

  3. komentarz od Michał Gancarski

    napisany 23 października 2007, 15:21

    Projekt Hou Lianga podoba mi się najbardziej. Z jednej strony kształt budynku stanowi bardzo dosłowne nawiązanie, z drugiej jednak rzecz jest skromna i pełna harmonii. Ci wspaniali azjaci!

dodaj komentarz: