Omlet Creative Crew

Bałtyk - dawno temu

Mateusz Kubik, 22 listopad 2007, 19:09
kategorie: moje morze
komentarze: 7 (skomentuj wpis, RSS z komentarzami)

A było to dawno temu na polskim jachcie Panorama. Pięknym, stalowym keczu bermudzkim typu Rigel z 1986 roku . Ten rejs wspominam chyba najbardziej. Dlaczego? Czytajcie dalej…

Panorama wpływa do Kłajpedy

Nie był to pierwszy rejs w moim życiu ale to na nim doświadczyłem osobliwego stanu zauroczenia morzem, który nie opuszcza mnie do dziś, spać mi nie daje, pieniądze chyłkiem wyciąga i każe pływać w zimie i w lecie w miarę skromnych możliwości urlopowych. Historia zaczęła się od tego, że dałem się w końcu namówić przyjaciółce na pływanie po Bałtyku z nią, Krzysiem i bardzo zacnym kapitanem Tomaszem. I to do tego w październiku. Tym razem nie namyślałem się zbytnio, zasiliłem konto, obdzwoniłem znajomych w Gdyni w poszukiwaniu odpowiednich ubrań na zimowe pływanie, i ruszyłem trasą Kraków - Gdynia nie bardzo wiedząc co mnie może spotkać. Po wstępnym zapoznaniu, które przeciągneło się do godzin wczesnoporannych ruszyliśmy rankiem w Kłajpedy.

Panorama w Kłajpedzie

Szybko okazało się, że nie będą to przelewki. Zerwał się silny wiatr, temperatura na powietrza 0 stopni, z poprawką na wiatr dużo mniej. W środku, z powodu braku ogrzewania, może było 6 stopni. Póki co nie było to wielką przeszkodą. Dzień się dopiero zaczął. Dla niektórych aż nazbyt gwałtownie i ta gwałtowność targała ich aż do samej Kłajpedy. Pierwszy raz zobaczyłem jak ktoś się robi bardzo blady, a potem bardzo zielony. Zabawne. Choć nie dla samego zainteresowanego. Wraz z nadejściem nocy i kawałek po wyjściu z Zatoki rozbudowała się całkiem spora fala i wiatr stężał. Zabawa robiła się coraz większa. Był sztorm. Pamiętam, że na samym foku jechaliśmy tym ciężkim, stalowym jachtem w porywach do 12 węzłów. Ktoś powiedział, że wiała “dziesiątka”. Wtedy to wszystko nie miało dla mnie specjalnie znaczenia. Wiedziałem o pływaniu morskim tyle co nic. Nie miałem porównania.

Panorama w drodze

Pamiętam, że byłem zafascynowany. Nawet wtedy, kiedy nie można było rozetrzeć przez pół godziny przemarzniętych rąk po 4 godzinnej wachcie albo kiedy ze zdumienem odkryłem, że moja koja dziobowa ma taką interesującą właściwość, że oblewa mi twarz swieżą, morską wodą, która strumieniami lała sie na mnie z nieszczelnego włazu. Zważywszy, że i tak do spania sciągało się tylko buty i rękawice, to w gruncie rzeczy nie miało znaczenia. Okazało się, że to co się działo dookoła było daleko bardziej absorbujące niż te wszystkie niedogodności:) Następnego ranka przygarnęła nas Kłajpeda z jej smacznymi zepelinasami popijanymi ciemnym piwem Svyturys Baltijos (powoli do dostania w naszych sklepach - polecam), śniegiem i jedynym czynnym prysznicem z którego ciepła woda, tak miła zmarzniętym żeglarzom, lała się strumieniem prawie niewidocznym. Kłajpeda zresztą przytrzymała nas nieco dłużej, gdyż przybój uniemożliwił nam wyjście z portu. Powrót był dużo mniej “emocjonujący”, wiatr zelżał, wyszło słońce, fala zmalała. Zrobiło się, gdyby nie ziąb okropny, prawie sielankowo.

Panorama w drodze 2

Chwile potem byliśmy już w Gdyni i trzeba było wracać do normalnego życia. Zostało tylko, to małe ukłucie. Wyprawa w “nieznane” okazała się początkiem wielkiej miłości i wielkiej tęsknoty. Kto pływa ten wie o czym mówię ;) Kto chciałby spróbować tego zapraszam do czytania kolejnych relacji (będą też z ciepłych akwenów) i na pokład. Najbliższy termin w styczniu z Barcelony do Barcelony :)

Panorama w drodze 3

Panorama w drodze 4

Tomek - kapitan

Załoga za steren

Płyniemy

Fotografie dzięki uprzejmości Krzysia.

  1. komentarze:

  2. komentarz od Michał Gancarski

    napisany 23 listopad 2007, 21:08

    Piękna sprawa!

    Jako że moje doświadczenie żeglarskie ogranicza się do Mazur i udawania, że kontroluję foka, nie mam nawet porównania. Niemniej film daje pewien obraz żywiołu, z którym się zmagaliście. Jeszcze kilka takich wpisów, a zacznę śpiewać szanty i krzyczeć “harrr!”.

    Bardzo ładne zdjęcia, nie mam zielonego pojęcia jak robiliście je w takich warunkach.

  3. komentarz od Mateusz Kubik

    napisany 23 listopad 2007, 22:18

    Mam nadzieję, że jednak nie zaczniesz krzyczeć “harrr!”. Mogłoby upośledzić to twoją wdzięczną elokwencji ;)
    A na poważnie i co do zdjęć, to robiliśmy je zupełnie spokojnie i niejako obok warunków atmosferycznych i to chyba jest metoda. Da się w każdym razie. Nawet wtedy, kiedy Baltyk się rozbuja. Choć w poście dotyczącym Chorwacji będzie można zobaczyć, że i Adriatyk się czasem ładnie pofaluje.

  4. komentarz od Michał Burek

    napisany 23 listopad 2007, 22:21

    No to wypływamy:) Bałtyk zimnym morzem jest. Ja bym chętnie Karaiby zobaczył z pokładu. To by było coś:)))

  5. komentarz od Mateusz Kubik

    napisany 23 listopad 2007, 22:28

    Bałtyk zimny ale piękny. To trochę inne pływanie niż po ciepłych. Ale Karaiby jak najbardziej. Masz moje poparcie :) Zorganizuj sponsorów i w drogę ;)

  6. komentarz od Michał Burek

    napisany 23 listopad 2007, 22:49

    Już odłożyłem pierwszego piątaka;)

  7. komentarz od joanna pamula

    napisany 28 listopad 2007, 21:48

    no, pieknie, pieknie!
    czytam.. i czekam na wiecej.
    pozdrawiam,
    a.

  8. komentarz od Sebastian Tyczyński (Lodomania-Rybnik)

    napisany 18 grudzień 2007, 23:46

    Panie Mateuszu , bardzo zaciekawiła mnie ta zredagowana wyprawa :)myślę że każdy laik po przeczytaniu ma ochotę na taką wyprawę w nieznane. Ja również czekam na kolejne wieści z wypraw. Pozdrawiam

dodaj komentarz: